ks. kansy    W górę

 

PANORAMA PARAFII

 

GLIWICE ŁABĘDY - ŚW. ANNA

 

Kościół na Przyszówce

 

        Ks. Piotr Kansy urodził się w 1948 r. W Chrząstowicach. Święcenia kapłańskie przyjął w 1975 roku w Opolu. Był wikarym w parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Opolu, św. Mikołaja w Raciborzu i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gliwicach Łabędach. W 1985 roku został mianowany proboszczem parafii św. Anny.

        Można powiedzieć, że byłem przy narodzinach nie tylko tego komplek­su parafialnego, ale i przy powstaniu wspólnoty parafialnej. Specyfika św. Anny, to ciepło, które kryje w sobie. Jej 100-letnia figura, która znajduje się u nas w kościele, leżała na zaple­czu kościoła Wniebowzięcia Naj­świętszej Maryi Panny. Teraz została wniesiona do okazalej świątyni. Je­stem przekonany, że św. Anna, do której pielgrzymowałem od najmłod­szych lat, sprawiła ten materialny i duchowy wzrost.

        Parafianom życzę, aby mogli realizować wyznanie kardynała Merciera, które jest też moim mottem: „Odsłonię wam tajemnicę świętości i szczęścia, Jeśli potraficie, co dzień przez pięć mi­nut uciszyć wyobraźnię, zamknąć oczy na rzeczy widzialne, a uszy, na szmery tej ziemi, w sanktuarium swej duszy ochrzczo­nej, która jest przybytkiem Ducha Świętego, mówić do Niego: O Dachu Święty, duszo mojej duszy - wielbię Cię, oświeć mnie, prowadź, wzmocnij, pociesz. Powiedz mi, co mam ro­bić, rozkazuj! Obiecuję Ci poddać się wszystkiemu, czego ode mnie żądasz i przyjąć wszystko, co na mnie dopuścisz! Daj mi poznać tylko wolę Twoją! Jeżeli to zrobicie; życie Wasze upłynie szczęśliwie, pogodnie i pełne pociech”.

 

        Kościół na osiedlu Kosmonautów jest nowoczesny, wybudowany w trudnych latach po stanie wojennym. Choć wtedy nikomu nie było łatwo mówić o nadziei, okazało się, że jest jej na tyle, żeby mogła powstać nowa parafia.

        Nazwa „Przyszówka” pocho­dzi od zwrotu „na przyślą”, czy­li „na skróty” do Gliwic. Pierw­szy o budowie kościoła w tym miejscu miał Wspomnieć w 1982 roku bp Wacław Wy­cisk, podczas spaceru z grupą księży po nowo powstającym osiedlu. Wkrótce potem biskup ordynariusz Alfons Nossol (Gli­wice należały wtedy do diecezji opolskiej) odpowiedzialnym za budowę kościoła mianował ks. Piotra Kansego, wówczas wika­rego w sąsiedniej parafii Wnie­bowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

        Początki kościoła ksiądz pro­boszcz tak dziś wspomina: „W szybkim tempie rosło osie­dle dla potrzeb KWK Gliwice. Mieszkania były systematycznie zajmowane przez ludzi przyjeż­dżających tu do pracy z całej Polski. Niełatwo było różne tra­dycje kulturowe scalić w jedną wspólnotę. Zdawałem sobie równocześnie sprawę, że bez pomocy miejscowego probosz­cza - ks. Ernesta Janoszki i bez zaangażowania parafian nie bę­dzie możliwe stworzenie tak wielkiego dzieła. Ale Boża Opatrzność sprawiła, że tutejsi mieszkańcy odpowiedzieli na wezwanie i od samego początku wspierali pomysł utworzenia nowej parafii”.

 

Przez Górę Świętej Anny

 

        Brak materiałów i narzędzi był rekompensowany zaradno­ścią i zaangażowaniem ludzi. - Pamiętam ten entuzjazm, z ja­kim w 1983 roku zawoziliśmy kamień węgielny pod budowę na Górę Świętej Anny, żeby po­święcił go Ojciec Święty - mó­wi ks. Kansy.

        Parafia oficjalnie powstała w grudniu 1984 roku. Liturgię sprawowano w domu kateche­tycznym, który powstał jako pierwszy. Na tych Mszach i nabożeństwach ludzie poznawali się i integrowali. 14 październi­ka kościół konsekrował bp Al­fons Nossol.

        - Budowa świątyni material­nej to jednak był dopiero począ­tek - mówi ks. Kansy. - Potem nadszedł czas budowania świą­tyni ducha.

        W młodej parafii od razu po­wstają różne grupy i wspólnoty, które rozwijają się po dziś dzień. Dzieci i młodzież spotykają się we wspólnocie maryjnej, mini­strantów, Promyków Maryi, dziecięcej róży różańcowej, oa­zie i scholi. Dorośli mogą włą­czyć się do Stowarzyszenia Ro­dzin Katolickich, Rodzin Szensztackich, Żywego Różań­ca, Caritas, bardzo aktywnej grupy dekoracji kościoła czy chóru „Cantabile”. Parafia ma swoją ciągle aktualizowaną stro­nę internetową (www.sw.anna.gliwice.pl), bibliotekę, wydaje też tradycyjną gazetkę. Mło­dzież korzysta z ładnie urządzo­nej kawiarenki internetowej.

        -  Dzięki tak wielkiej różno­rodności grup, pomimo przenie­sienia katechezy do szkoły nie tracimy kontaktu z dziećmi - mówi ks. proboszcz. - A po wprowadzeniu religii do szkół dom katechetyczny nieodpłatnie udostępniliśmy na potrzeby tu­tejszej szkoły podstawowej.

 

Najbliższe plany

 

        Dziś Łabędy stoją przed wiel­kim pytaniem o swoją najbliższą przyszłość.

        - W związku z likwidacją KWK Gliwice i zmniejszeniem zatrudnienia w „BUMAR-ze” walcowni i hucie pogarsza się sytuacja materialna parafian - mówi ks. Kansy. Przyznaje, że bezrobocie wywołuje apatię i frustrację. Jest to też częsty po­wód rozpadu rodzin. Dlatego w św. Annie ciągle myśli się o rozszerzeniu oferty duszpa­sterskiej, by pomóc ludziom i razem z nimi poszukiwać no­wych rozwiązań. W planie jest więc utworzenie klubu Sportowego, klubu filmowego i klubu seniora. Być może zorganizowane zostaną także komputerowe szkolenia zawodowe. Wylicza­jąc te wszystkie pomysły, ks proboszcz dodaje: - Jestem prze­konany, że duża różnorodność form duszpasterskich to sposób na rozszerzanie królestwa Bożego, a im więcej grup, tym większa szansa, że każdy znajdzie miejsce w swojej parafii. Najważniejsze jest jednak centralne miejsce Eucharystii i oddanie się Opatrzności Bożej. Liczę, że ona pomoże nam przetrwać także ten trudny czas”.

 

                                                                                                   KLAUDIA CWOŁEK

 

Por. Gość Niedzielny – Gliwice nr 42 (19 X 2003), s. 32.